POZYCJA OBOWIĄZKOWA

Gdy przeczytałam w magazynie Co jest Grane 24 recenzje filmu „Pozycja obowiązkowa”, który Paweł Mossakowki nazywa „Geriatryczną komedią romantyczną”, wiedziałam że muszę to zobaczyć. W końcu nie co dzień, wiek bohaterek, staje się głównym zarzutem w recenzjach filmowych. Zatem kupiłam bilet i poszłam do kina. Co zobaczyłam?

Przede wszystkim, cztery fenomenalne  i charyzmatyczne aktorki: Jane Fondę, Diane Keaton, Candice Bergen i Mary Steenburgen. Wszystkie wyglądają świetnie i grają jak z nut. Przy czym, wcale nie mają łatwego zadania. Głównym motywem „Pozycji obowiązkowej” jest bowiem seks po 70-tce! Tak, tak, kobiety w tym wieku także potrafią być seksi!

I tak, mamy Vivian, która jako niezależna kobieta sukcesu, prowadzi bogate życie seksualne bez zobowiązań. Diane, która próbuje wyrwać się spod nadzoru dwóch nadopiekuńczych córek i pozwolić sobie na nowe uczucie. Carol, która chce na nowo rozpalić życie seksualne w swoim małżeństwie. I na koniec, moja absolutna faworytka – Sharon czyli surowa sędzia federalna, która nie uprawia seksu od 18 lat. Czyli ile kobiet, tyle problemów ?

Myślę sobie, że gdyby nie wiek bohaterek, to film nie wzbudziłby żadnych kontrowersji i byłby odbierany po prostu jako miła komedia romantyczna. Jednak ponieważ te kobiety są po 70-tce, a nie np. po 30-tce, to temat robi się gorący. Nasza kultura, wciąż nie może poradzić sobie ze zmianami jakie zachodzą w społeczeństwie. Wizerunek 70-latki, której jedyną rozrywką byłoby robienie na drutach, naprawdę należy odłożyć do lamusa. To fantastyczne, że powstają filmy takie jak ten, które pokazują, że zainteresowanie seksem nie mija z wiekiem. „Pozycja obowiązkowa” udowadnia, że w każdym wieku kobiety mają takie same pragnienia i takie same rozterki. I co ważne, moim zdaniem, film pokazuje też siłę kobiecej przyjaźni. Niezależnie co by się nie działo, warto mieć wokół siebie przyjaciółki, które będą nas wspierać i rozśmieszać kiedy trzeba.

Jeśli zatem będziecie miały wolny wieczór wybierzcie się do kina! Warto! A wszystkim recenzentom, proponuję skupić się bardziej na filmie niż na wieku bohaterów. Wątpię, żeby ktoś z nich nazwał Pretty Women „komedią romantyczną trzydziestolatków”.

 

Newsletter

Zapisz się i buduj z nami silną i zangażowaną społeczność

Podziel się z nami swoją opinią