BABCIE PSYCHOTERAPEUTKAMI

Wszystkie media trąbią o tym, że ludzie żyją dłużej, a społeczeństwa się starzeją. Czytamy o tym w gazetach. Oglądamy reportaże w telewizji. Można odnieść wrażenie, że nikogo nie cieszy fakt, że zyskaliśmy po kilkanaście lat życia, za to wszyscy wciąż martwią się tym „co zrobić z rosnącą grupą seniorów”. Przyszła już chyba pora, by zamiast ciągle zastanawiać się jak „uratować starszych ludzi”, pomyśleć wreszcie o tym, jak wykorzystać zdolności  i wiedzę dojrzałych obywateli, którzy są w świetnej formie psychicznej i fizycznej, do pomocy i budowania całego społeczeństwa. Brzmi nierealnie? Wydaje się, że jest to jedynie życzeniowe myślenie? Nic bardziej mylnego.

Historia „ławek przyjaźni”  jest doskonałym przykładem tego, jak społeczeństwa powinny wykorzystywać potencjał ludzi w dojrzałym wieku. Ich pomysłodawcą i twórcą jest psychiatra Dixon Chibanda. Doktor Dixon, jest jednym z 13 psychiatrów praktykujących w Zimbabwe, które liczy ponad 14 milionów mieszkańców. Powiedzieć zatem, że dostęp do pomocy psychiatrycznej w Zimbabwe jest ograniczona, to jak nie powiedzieć nic. Skrajnie mała ilość specjalistów, złe warunki życiowe i bieda sprawiały, że większość społeczeństwa nie miała najmniejszych szans by dostać pomoc psychiatryczną. Chcąc poprawić jakość życia i zdrowia mieszkańców Zimbabwe, doktor Dixon wpadł na pomysł, by do współpracy zaprosić… babcie. Tak, BABCIE! W każdej lokalnej społeczności, żyły przecież dojrzałe kobiety, które odchowały już dzieci i miały większą ilość czasu, którą mogły poświęcić innym. W 2006 roku, Dixon zebrał pierwszą grupę babć, które przeszkolił z podstawowej wiedzy dot. terapii poznawczo-behawioralnej, nauczył tego jak rozmawiać z pacjentami, jak okazywać empatię oraz jak aktywować ich do działania. Wyposażył, je też w telefony komórkowe, by móc pomagać w najpilniejszych kwestiach. Po szkoleniu, babcie wędrowały na przydrożne ławki, zwane „ławkami przyjaźni”, gdzie były gotowe by rozmawiać z każdym, kto był w kiepskim stanie psychicznym. Obecnie, w całym Zimbabwe pracują setki babć, gotowych nieść pomoc psychologiczną. Bardzo często same szpitale, do których trafiają osoby w kiepskim stanie psychicznym, kierują pacjentów właśnie na ławkę przyjaźni. Tylko w zeszłym roku, babcie z ławek przyjaźni pomogły ponad 30 000 ludzi!

Ławki przyjaźni doktora Dixona są doskonałym dowodem na to, że zaangażowanie dojrzałych ludzi, wykorzystanie ich potencjału i zdolności, przynosi wartość dodaną dla całego społeczeństwa. Potrzebowaliśmy psychiatry z Zimbabwe, by pokazał nam, że  wystarczy jedynie wyposażyć seniorów w wiedzę i dać im odpowiednie narzędzia, a wtedy wykorzystają swoje życiowe doświadczenie i ich praca przyniesie nieocenione rezultaty. O niebywałym sukcesie ławek przyjaźni świadczy fakt, że obecnie inne kraje są zainteresowane wprowadzeniem ich u siebie. I wbrew pozorom, nie tylko biedne kraje myślą nad powieleniem tego pomysłu. W tym momencie trwają prace nad wprowadzeniem ławek przyjaźni chociażby w Nowym Jorku. Może zatem zamiast wciąż biedolić „jak pomóc starszym”, pomyślmy, jak oni mogą pomóc nam!

Koniecznie obejrzyjcie przemówienie doktora Dixona:

Newsletter

Zapisz się i buduj z nami silną i zangażowaną społeczność

Podziel się z nami swoją opinią