AGEIZM

Człowiek to istota przewrotna. Z jednej strony uważa wzrost średniej długości życia za jedno z największych osiągnięć cywilizacji, z drugiej – przez całe życie walczy z objawami upływu czasu. Mam dla Was złą wiadomość: starzejecie się. Ja też. I nie jesteśmy w tym sami.  Do 2050 roku, co piąty człowiek na ziemi, ponad 2 miliardy ludzi, będzie miało ponad 60 lat. Pozostają nam zatem dwa wyjścia, albo pogodzimy się z wiekiem i będziemy korzystać z życia, albo skupimy się na ciągłej walce z życiem właśnie.

Ale po kolei. Zastanawialiście się, co sprawia że samo słowo „starość” budzi takie przerażenie? Ja myślałam, że chodzi o strach przed chorobą, kłopoty finansowe czy nawet podświadomy lęk przed śmiercią. Aż trafiłam przez przypadek na Ashton Applewhite. Ashton to postać niezwykła, autorka wielu książek poświęconych walce z dyskryminacją wiekową. Jej wystąpienie na konferencji TED (do obejrzenia na dole wpisu) zrobiło na mnie tak kolosalne wrażenie, że postanowiłam w skrócie przedstawić jej sposób widzenia tego całego lęku przed starością.

Zdaniem Ashton, winnym całego zamieszania jest AGEIZM czyli dyskryminacja i stereotypizacja na podstawie wieku. Każdy z nas pada ofiarą ageizmu w momencie, w którym ktoś zakłada, że jesteśmy na coś „za starzy” zamiast dowiedzieć się kim jesteśmy i jakie posiadamy kompetencje. Co ciekawe ageizm działa w dwie strony. Bycie „za młodym” na coś, też jest często bezpodstawnym osądem i przejawem dyskryminacji.

Wiemy, że nie można dzielić ludzi ze względu na płeć czy kolor skóry, dlaczego mamy tak silną potrzebę tworzyć podziały ze względu na wiek? Wszelkie uprzedzenia opierają się na odmienności – postrzeganiu grupy ludzi innej niż my sami: innej rasy, innej religii, innej narodowości. W przypadku ageizmu sprawa wygląda nieco inaczej. Bo ta „odmienna” grupa ludzi to nikt inny jak MY w przyszłości. Kto zatem zadecydował o tym, że w wieku 60 lat kobieta jest “za stara” by chodzić w porwanych jeansach a dwudziestolatek jest “za młody” by kierować firmą? MY SAMI. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie zrezygnował z czegoś (czyt. fryzury, ubrania, związku, wycieczki itd.) gdyż było to nieodpowiednie do wieku? Lub nie pomyślał o kimś „za młody/za stary by się tak zachowywać”. Są tacy? Wątpię. Już we wczesnym dzieciństwie formują się nasze postawy wobec rasy, płci czy religii. W przypadku wieku, negatywne wiadomości o późnym życiu bombardują nas zewsząd: Zmarszczki są złe. Starzy ludzie są żałośni. To smutne być starym.

Co sprawia, że wciąż niewiele osób ma pozytywne skojarzenia z późniejszym wiekiem? Kultura, która mówi nam że w pewnym wieku nie ma co się wychylać i lepiej ze sceny zejść.

Zmiany kulturowe wymagają czasu. Jeśli jednak spojrzymy na pozycję kobiet, która tak bardzo zmieniła się przez ostatnie 100 lat, czy ruchy gejowskie, które w ciągu zaledwie kilku dekad zmieniły sposób postrzegania mniejszości seksualnych,  to widzimy że „się da”.  Nadeszła już chyba odpowiednia chwila, by nasza kultura przestała traktować osoby starsze jako mniej interesujące, słabsze czy mniej wartościowe. Coraz więcej badań pokazuje że nasz stosunek do starzenia wpływa na to, jak nasze ciała i umysły  funkcjonują na poziomie komórkowym. Kiedy rozmawiamy z osobami starszymi mówiąc głośniej i wolniej niż zazwyczaj, wydają się natychmiast chodzić wolniej i  mówić mniej kompetentnie. Ludzie z bardziej pozytywnymi odczuciami dotyczącymi starzenia chodzą szybciej, lepiej radzą sobie z testami pamięci, szybciej zdrowieją i żyją dłużej.

Kobiety obciążone są podwójnie. Doświadczają seksizmu i ageizmu na raz. Mamy tu doczynienia z podwójnym standardem – starzenie się wzmacnia mężczyzn i pozbawia wartości kobiety. Często same kobiety wzmacniają ten obraz, poprzez konkurowanie ze sobą o młodość, lepszy wygląd czy porówywanie się do kobiet 20 lat młodszych. Ale czy jakakolwiek kobieta naprawdę wierzy w to, że obecnie jest mniej interesująca i wartościowa niż była 20 lat temu? Przecież powinno to działać zupełnie odwrotnie. Ta podwójna dyskryminacja wpływa na nasze zdrowie, nasze samopoczucie i  dochody.

Ageizm jak wszystkie -izmy są jedynie społecznie skonstruowanymi ideami, które sami tworzymy i które mogą zmieniać się z biegiem czasu.  Jak mówi Ashton Applewhite „To nie pochwa sprawia że życie kobiet jest trudniejsze. To seksizm. To nie miłość do mężczyzn, utrudnia życie gejom. To  homofobia. I to nie upływ czasu sprawia, że starzenie się jest o wiele trudniejsze, niż mogłoby być. To ageizm.”   

Co by było gdyby ludzie nagle przestali robić wszystko by wyglądać młodziej, zaakceptowali oznaki upływu czasu i na maksa cieszyli się tym co dała im natura? Wszyscy bylibyśmy dużo szczęśliwsi!  Tyle tylko, że uderzyłoby to w gospodarkę światową. Firmy farmaceutyczne i  kosmetyczne z dnia na dzień straciłyby przecież biliardy dolarów. Bo jak nie wiesz o co chodzi to chodzi o… pieniądze. A to ci niespodzianka, prawda?

 

Was Wszystkich gorąco zachęcam do obejrzenia wystąpienia Ashton Applewhite, jest bardziej niż inspirujące:

 

 

 

 

 

Newsletter

Zapisz się i buduj z nami silną i zangażowaną społeczność

Komentarze

Ola – Lumpola
Super post ☺ Dziękuję ☺
24.05.2018, 11:32:05

Podziel się z nami swoją opinią